Bajgle pełnoziarniste

Czy też tak macie, że wracacie myślami do miejsc, które kiedyś odwiedziliście lub gdzie mieszkaliście? Albo do ludzi, których spotkaliście na swojej drodze? Ja mam tak bardzo często… Wszystkim tym miejscom towarzyszą smaki i zapachy, a ludziom wspólne rozmowy przy stole (choć nie zawsze był to stół).

Jednym z takich miejsc jest Kraków. Prawie co kawałek można tam spotkać niewielkie stragany z obwarzankami — z makiem, sezamem czy z solą. O jeden z nich często zahaczałam w drodze do pracy.
Niektórzy, krakowskie obwarzanki nazywają bajglami. I choć oba wypieki łączy pochodzenie, to dzisiaj nieco się od siebie różnią. I o nich dzisiaj Wam opowiem.

DSC00384

Po raz pierwszy bajgli spróbowałam w Krakowie z moją przyjaciółką Jagodą, która dosłownie była pierwszą osobą, którą poznałam w czasie przeprowadzki do Krakowa. Pewnego wiosennego dnia zrobiłyśmy sobie piknik na Plantach z bajglami i kubkiem dobrej kawy z Massolit Bakery & Cafe. Polecam Wam gorąco to miejsce.

Bajgle, najpopularniejsze pieczywo na Wschodnim Wybrzeżu po drugiej stronie Atlantyku, powstają z jednego kawałka drożdżowego ciasta, natomiast klasyczne obwarzanki formuje się z dwóch, zaplecionych wokół siebie wałeczków ciasta.
Oba wypieki mają też nieco inną strukturę (bajgle są bardziej mięsiste.
To, co je łączy, to kształt okręgu oraz to, że wyrośnięte bułeczki, przed wypieczeniem, obgotowuje się we wrzątku z dodatkiem sody.
Dzięki temu, po wyjęciu z pieca, mają błyszczącą, skórzastą skórkę.

Jednych i drugich, na pewno warto spróbować, będąc w Krakowie, a na razie spróbujcie upiec je sami, tak jak ja 🙂

DSC00392.JPG

Dziś wersja pełnoziarnista. Szybka i prosta w wykonaniu, natomiast jak na każde ciasto drożdżowe trzeba chwilę poczekać. Ja w tym czasie mam poranną sesję jogi z Małgosią Mostkowską.

Bajgle pełnoziarniste

350g mąki pełnoziarnistej chlebowej

220ml letniej wody

7g suszonych drożdży instant

1 łyżka oleju sezamowego

2 łyżeczki soli

Do gotowania bajgli

4 litry wody

2 łyżki cukru, miodu lub golden syropu

1 łyżeczka sody lub sodu jęczmiennego

ziarna na wierzch do posypania bajgli

Do miski wsypcie mąkę, drożdże, sól. Do tych suchych składników dodajcie olej sezamowy (możecie być inny olej), a następnie stopniowo wlewajcie letnią wodę. Wszystkie składniki wymieszajcie i wyrabiajcie ciasto przez około 5 minut.
Ja do tego użyłam miksera z końcówką do ciasta drożdżowego.
Po wyrobieniu ciasta zostawcie je w misce pod przykryciem na około godzinę, ciasto
w tym czasie podwoi swoją objętość.

DSC00381

Następnie przełóżcie je na oprószony mąką blat lub stolnicę, podzielcie na 8-10 części.
Ja wolę mniejsze bajgle, wiec podzieliłam ciasto na 10 części. Z każdej z nich uformujcie małą bułeczkę i w środku zróbcie dziurkę przy pomocy palca. Pamiętajcie zrobić ją trochę większą, ponieważ ciasto jeszcze trochę urośnie.

Tak uformowane bajgle ułóżcie w odstępach na blasze wyłożonej pergaminem. Przykryjcie ściereczką i pozostawcie w ciepłym miejscu na prawie 30 minut.

W garnku podgrzejcie wodę z cukrem i sodą. Do gotującej się na średnim ogniu wody wrzucajcie bajgle i gotujcie po 2 minuty z każdej strony. Następnie wyjmijcie bajgle
i połóżcie je na blasze.
Teraz już tylko posypcie bajgle wybranymi ziarnami lub ziołami i wstawcie
do piekarnika nagrzanego do 220°C na 20 minut.
DSC00382

Ja użyłam (kolejno na zdjęciu): słonecznika, maku, tymianku, czarnuszki, kminku
i sezamu.

Jeżeli macie pomysł na inną posypkę, dajcie znać!

Chętnie spróbuję dodać zaproponowane przez Was ziarna czy zioła, do następnych bajgli 🙂

Reklamy

Czekoladowe clafoutis z pomarańczami w karmelu

KarmeLOVE desery są u nas ostatnio popularne w domu. Przepis, który tu znajdziecie  jest szybki i smaczny. Pierwszy raz zrobiłam to ciasto prawie 3 lata temu, na piknik z moim mężem i przyjaciółką. Dziś chce się z wami podzielić tym pysznym ciastem autorstawa Jamiego Oliwera.

DSC00350

Czekoladowe clafoutis

3 sparzonych pomarańczy

80gmasła

100g czekolady dobrej jakości powyżej 70%

115g mąki

1/2 łyżeczki proszku

do pieczenia

115g mielonych migdałów

55g cukru

szczypta soli

2 duże jajka (lub 3 małe)

3 żółtka

180 ml mleka 3,2%

100g czekolady białej dobrej jakości

250g sera mascarpone lub kwaśnej śmietany (opcjonalnie)

Zetrzyjcie skórkę z trzech pomarańczy, następnie wsypcie ją do miseczki. Potem odetnijcie pozostałą skórkę pomarańczy usuwając białą wewnętrzną część skórki (albedo) z owoców. Tak przygotowane owoce pokrójcie w plastry o grubości ok. centymetra.

DSC00344

Gorzką czekoladę roztopcie w kąpieli wodnej i połączcie z masłem, a następnie odstawcie, aby trochę przestygła. W tym czasie możecie formę wysmarować odrobiną masła i przygotować ciasto.
W misce zmiksujcie ze sobą składniki: mąkę z proszkiem do pieczenia, migdałami, cukrem, solą, jajkami, żółtkami, skórką pomarańczową oraz mlekiem.

Ciepłą czekoladę wlejcie do przygotowanej masy i wszystko razem wymieszajcie. Po wymieszaniu wszystkich składników wypełnicie formę ciastem (podane składniki są na tortownicę o średnicy 20 cm lub 4 miseczki) i poutykajcie ciasto  kawałkami białej czekolady.

DSC00358

Pieczcie 15-20 minut w 200°C – ciasto będzie gotowe, kiedy brzegi zrobią się kruche, a środek pozostanie leciutko płynny.

To co gotujemy bursztynowy karmel?

Karmel pomarańczowy

sok z 2 sparzonych pomarańczy

60g cukru

5-6 łyżek wody

Do rondelka wsypcie cukier i dodajcie do niego wodę. Gotujcie cukier z woda do momentu kiedy nie stanie się brązowy. Następnie zdejmijcie z ognia karmel i powoli wlewajcie do niego sok z  2 pomarańczy, cały czas mieszając.

Włóżcie pokrojone plasterki pomarańczy, potem odwróćcie je, tak aby całe pokryły się karmelem. Wyjmijcie pomarańcze a karmel gotujcie jeszcze przez chwilę, aż odparuje i zgęstnieje.  Uważajcie by nie spalić karmelu, gdyż wtedy będzie on gorzki.

DSC00362

Pomarańcze ułóżcie  na porcjach czekoladowego clafoutis, skropcie karmelem. W przepisie Jamiego Olivera ten deser podaje się z kleksem kwaśnej śmietany lub porcją serka mascarpone.

Banoffee w słoiczku

Słoiczkowe KarmeLOVE, pyszności… odrobina czułości w małym słoiczku. Można zrobić je na każdą okazję i zabrać je wszędzie ze sobą. Niedawno powędrowały ze mną do pracy, i osłodziły dzień moim koleżankom i kolegom.

DSC00252

Banoffee

180g ciasteczek owsianych Digestive

250g śmietany kremówki 30%

250g sera mascarpone

1 łyżka cukru pudru

1/2 puszki masy korówkowej

2 banany

20g czekolady dobrej jakości powyżej 70%

Zrobienie tego deseru jest bardzo proste.

DSC00229

Najpierw musicie poruszyć ciastka. Ja to zrobiłam w malakserze by ciastka osiągnęły teksturę piasku. Następnie przełóżcie masę korówkową do rondelka i podgrzejcie na małym ogniu tak by miała bardziej płynną konsystencje. Uważajcie by masa się nie przypaliła. W między czasie pokrójcie banany w plasterki. Polecałabym je skropić sokiem z cytryny. Cytryna da ciekawy posmak deserowi i spowoduje, że banany nie będą ciemniały.

Ubijcie śmietanę z cukrem pudrem (ilość cukru możecie zwiększyć lub zmniejszyć, w zależności jak słodki chcecie deser) i dopiero na samym końcu dodajcie ser mascarpone. Śmietanę i ser dokładnie wymieszajcie. Jeżeli robicie to mikserem to wystarczy tylko kilka obrotów. Nie mieszajcie składników za długo ponieważ krem wam się zważy.

DSC00304

Teraz wystarczy ułożyć warstwy.

Do słoiczków lub innych pojemniczków wsypujemy na sam dół ciasteczka. Następnie dodajemy masę kalmarową, a na niej ułóżcie skropione wcześniej sokiem z cytryny kawałki bananów. Całość przykryjcie kremem z bitej śmietany i mascarpone.

Do dekoracji użyjcie wiórków czekoladowych, które idealnie pasują do tego deseru.

DSC00222

Ten deser rewelacyjnie nadaje się na deser Take Awey, który nie raz zagości w moim koszu piknikowym.

A wy zabralibyście go ze sobą?

Grillowany kurczak z limonką i ziołami

Sezon grillowy w pełni… a nie ma nić lepszego i bardziej kuszącego niż kurczak grillowany z limonką i ziołami.

Co Wy na taka propozycję…?

DSC00171

Przepis ten poznałam 2 lata temu kiedy trafiła do mnie druga książka Katie Quinn Davies  What Katie ate at the weekend…( What Katie ate?). Kto jeszcze nie ma tej książki Katie w swojej biblioteczce, gorąco polecam ją zakupić. Znajdziecie w niej przepyszne przepisy i piękne zdjęcia nie tylko jedzenia.

Kurczak w marynacie limonkowo – ziołowej

160ml soku z limonki(około 4 limonek)

cząstki limonek do podania

1 zielona papryczka chili

1 garść listów świeżej mięty

1 garść świeżej pietruszki lub kolendry

8 piersi z kurczaka

sól morska

oliwa z oliwek

świeżo zmielony pieprz

Zetrzyjcie drobno skórkę z dwóch limonek do dużego płaskiego naczynia. Wlejcie sok ze wszystkich limonek, ale nie wyrzucajcie wyciśniętych połówek owoców, następnie dodajcie oliwę , papryczkę chili pokrojona na cienkie plasterki i zioła. Doprawcie do smaku solą i pieprzem.

dsc00174.jpg

Włóżcie do naczynia kurczaka i kilkakrotnie je przewróćcie, żeby były dokładnie pokryte marynatą.  Na wierzch ułóżcie wyciśnięte wcześniej połówki limonek. Przykryjcie naczynie folią spożywczą i wstawcie do lodówki na 3-4 godzin.

Wyjmijcie mięso z lodówki, na tyle wcześniej by przed grilowaniem osiągnęło temperaturę pokojową.

Rozgrzejcie patelnię grillową , lub płytę grillową (możecie ułożyć również kurczaka na grillu). Gdy będzie gorąca, ułóżcie a  niej kawałki mięsa, jednak wcześniej odsącz z nich marynatę. Grilluj 10-12 minut, od czasu do czasu odwracając filety na drugą stronę, aż mięso będzie dobrze upieczone w środku a z zewnątrz delikatnie przypalone.

DSC00176

Ja mojego kurczaka podałam z opiekanymi ziemniakami z czosnkiem i tymiankiem. Dodatkowo zrobiłam sos jogurtowo – miętowy.

Dodatki doskonale pasowały do tego świeżego letniego dania.

Pieczone ziemniaki z tymiankiem i czosnkiem

3 łyżki oliwy z oliwek

pęczek świeżego tymianku

8 ząbków czosnku

sól, pieprz

Ziemniaki do pieczenia najlepiej wybrać podobnej wielkości. Przed pokrojeniem należny je dobrze wymyć, by nie pozostał na nich piasek. Następnie musicie je przeciąć na mniejsze części, ja zazwyczaj kroje je na 6-8 kawałków. Do miski wsypcie ziemniaki, wlejcie oliwę z oliwek, dodajcie sól i pieprz. Wymieszajcie składniki.

DSC00164.JPG

Do ziemniaków włóżcie umyte gałązki tymianku jak również same listki. Następnie ułóżcie ziemniaki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.  Pomiędzy ziemniaki włóżcie ząbki czosnku w skorupkach z odciętym twardym dołem.

Pieczcie ok 30-40 min w temperaturze 200°C (z termoobiegiem). W połowie tego czasu przerzućcie ziemniaki na druga stronę by się lepiej dopiekły.

Budyń waniliowy

„Smutno Ci? A może budyń…?”
DSC00129

Łapka w górę kto pamięta tą reklamę Dr. Oetkera.

Dobry budyń jest w zasadzie dobry na wszystko, a już na pewno na poprawę nastroju 🙂 i wcale nie sugeruję się reklamą 🙂

Jeżeli nie wierzycie sprawdźcie sami.

Po pierwszych próbach z budyniem prawdziwą wanilią, myślę, że nic nie stanie mi na przeszkodzie, by poeksperymentować z innymi smakami…

Budyń waniliowy

2 szklanki (500 ml) mleka

1 łyżka masła

3,5 łyżki cukru waniliowego

pół laski wanilii

2 łyżki skrobi ziemniaczanej

2 żółtka

Zrobienie domowego budyniu jest proste.

DSC00135.JPG

Wyskrobcie ziarenka z połowy laski wanilii. W rondelku zagotujcie 1,5 szklanki mleka z masłem, cukrem i wanilią.
Pozostałe pół szklanki mleka zmiksujcie ze skrobią ziemniaczaną i żółtkami. Dodajcie mieszankę do gotującego się mlekiem natychmiast zmniejszcie moc palnika. Mieszajcie intensywnie do zagotowania i potrzymajcie budyń przez ok minutę po zagotowaniu na palniku.

Nalejcie budyń do salaterek. Składniki w przepisie starczą na 3 porcję lub 6 małych.
Tym razem wykorzystałam przezroczyste filiżanki. A Wy czego byście użyli jako salaterek?

Sposób podania, jak lubicie 🙂 na ciepło lub na zimno z sokiem lub sosem owocowym i owocami.

DSC00157

Ja uwielbiam połączenie z domowym sosem malinowym… Może Wam też przypadnie do gustu.

Naleśniki czekoladowe z frużeliną z owoców leśnych

Już wiem co powiecie… „Phi!. A cóż to za przepis, po co komu przepis na naleśniki!”. Ja też zawsze robiłam naleśniki „na oko”, bo przecież nie ma nic prostszego jak wymieszać ze sobą mąkę z mlekiem, cukrem, jajkiem i smażyć. Jednak odkąd wypróbowałam ten przepis na naleśniki, w naszym domu jadamy je najczęściej. Przekonajcie się sami, jakie pyszne mogą być naleśniki. Mój ukochany choć fanem naleśników nie jest, to te po prostu uwielbia!

DSC00195

Dziś zrobiłam naleśniki w wersji czekoladowej. Jeżeli chcecie zwykłe naleśniki to zamiast kakao dosypcie więcej mąki.

Ciasto na naleśniki

300ml mleka

ok. 1 szklanka mąki

3-4 łyżki cukru

1-2 jajek

1-2 łyżki cukru waniliowego

4 łyżki oleju

szczypta soli

3 łyżki kakao

Wymieszajcie dokładnie wszystkie składniki, tak by ciasto miało jednolitą masę.

Ciasto usmażycie na patelni (lekko zwilżonej olejem) z obu stron na niedużym ogniu. Czas smażenia zależy od grubości naleśnika.

Niektórzy mówią, że naleśników nie można za długo smażyć i że są tym lepsze im są bardziej miękkie. Ja natomiast uwielbiam tekstury i zawsze trochę przeciągam smażenie by brzegi były bardziej chrupiące.

Naleśniki możecie podać z ulubionymi dodatkami – u nas dzisiaj mieszanka serka mascarpone i jogurtu naturalnego z dodatkiem domowej frużeliny z owoców leśnych.

DSC00192

Poniżej podaję Wam przepis na domową frużelinę. Nie martwcie się jeżeli wyjdzie Wam początkowo zbyt rzadka lub za gęsta. Gęstość według poniższego przepisu zależy od owoców. Owoce mają różną zawartość pektyny, a niektóre z nich takie  jak truskawki czy maliny puszczają bardzo dużo soku.

Jeżeli frużelina po schłodzeniu okaże się zbyt gęsta wystarczy, że dodacie do niej odrobinę wrzącej wody i wymieszacie.
Zbyt rzadką frużelinę możecie podgrzać w kąpieli wodnej lub mikrofali i dodać do niej odrobinę napęczniałej żelatyny.

Frużelina

250 g owoców, świeżych lub mrożonych

1 łyżeczka żelatyny w proszku (4 g) lub 1 listek żelatyny

3 łyżki cukru (w zależności od owoców)

1 łyżka soku z cytryny

1 łyżeczka mąki ziemniaczanej rozpuszczona w 1 łyżce wody

Żelatynę w proszku musicie zalać 2 łyżkami wody, a następnie odstawić do napęcznienia.

W małym garnuszku wymieszajcie owoce z cukrem. Ja dzisiaj wybrałam owoce leśne i cukier waniliowy domowej roboty. Wstawcie owoce na palnik o średniej mocy i podgrzejcie mieszankę do rozpuszczenia się cukru (owoce wtedy puszczą sporo soku). Dodajcie cytrynę, wodę z mąką i dobrze wymieszajcie. Zagotujcie mieszankę, a następnie zdejmijcie z palnika.

DSC00199

Przygotowaną wcześniejszej, napęczniałą żelatynę dodajcie do gorących owoców i wymieszajcie. Wstawcie ponownie owoce z żelatyną na palnik i podgrzewajcie cały czas mieszając, aż do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny.
Pamiętajcie tylko by nie doprowadzić mieszanki do wrzenia!
Tak przygotowaną frużelinę zdejmijcie z palnika i pozostawcie do wystudzenia.

Frużelina powinna mieć konsystencję żelu.

Mus czekoladowy

Nabieracie czasem ochoty na coś słodkiego…, a w szafkach czy lodówce praktycznie nic nie ma. Jest za późno by pojechać do cukierni czy do sklepu, albo po prostu nie chce Wam się ruszyć z domu. 🙂

Jedyna rzecz, która u nas w domu nie znika w tępię błyskawicznym to czekolada. Oczywiście obydwoje z mężem ją uwielbiamy, ale zawsze robię spore zapasy, bo nigdy nie wiem do czego i kiedy może się przydać.

Myślę, że jak zrobicie dzisiejszy przepis, sami takie zapasy zaczniecie robić.

Tak więc… stojąc przed szafką kuchenną i znajdując tylko czekoladę i do polowy opróżniony koszyk czerwonych porzeczek, który udało mi się w drodze z pracy kupić, pomyślałam sobie o musie czekoladowym.

DSC00068.JPG

Tylko był mały problem. Mianowicie brak śmietanki… Z musu nici… 😦 . Wtedy przypomniał mi się przepis na mus z samej czekolady, który dawno temu czytałam na blogu znajomej blogerki kulinarnej Anny Marii prowadzącej blog Kucharnia.

Jest genialny i choć przepis ma już kilka lat, warto było do niego wrócić.

DSC00078

Mus czekoladowy

265g czekolady dobrej jakości

240ml wody

2-4 łyżki cukru (opcjonalnie)

Możecie część gorzkiej czekolady zastąpić mleczną (ja użyłam gorzkiej czekolady i mlecznej w proporcji 2:1 i nie dodałam cukru).

Do przygotowania musu będą Wam potrzebne dwie miski najlepiej, by nie były szklane, ponieważ mogą pęknąć przy różnicy temperatur. Napełnijcie 1 miskę w 1/3 bardzo zimną wodą i włóżcie do niej kostki lodu. Do drugiej miski pokruszcie czekoladę i dodajcie wody. Rozpuście czekoladę w kąpieli wodnej, na małym ogniu. Woda i czekolada powinny stanowić jednolita płynną masę.

DSC00085.JPG

Następnie miskę z czekoladą zdjąć z ognia i przełożyć do miski z lodowatą wodą i zaraz rozpocząć ubijanie. Można użyć ubijaczki elektrycznej czy miksera, ja użyłam ubijaczki. Zdaniem Ani ma się wtedy lepszą kontrolę nad konsystencją musu.

Czekolada dość szybka zaczyna gęstnieć i przypominać sztywno ubitą śmietanę. W tym momencie musicie skończyć ubijanie, w przeciwnym razie masa stanie się zbita i pełna grudek.

DSC00066

Nie martwcie się, jeżeli tak się stanie,  weźcie miskę z masą czekoladową i ponownie wstawcie ją  do kąpieli wodnej. Trzymajcie tak długo, aż czekolada się ponownie roztopi.
Powtórzcie ubijanie od nowa 🙂 .

Przełóżcie mus do naczynek za pomocą łyżki i wygładzcie jego powierzchnię albo przy uzyciu rękawa cukierniczego z dowolną tylką.

DSC00091

Od Was zależy konsystencja musu – jeśli lubicie bardziej „płynne” musy ubijajcie krócej, jeśli bardziej gęste,  potrzebnych będzie kilka dodatkowych uderzeń trzepaczką.

Przygotowanie musu zajęło mi około 10 min, więc zdecydowanie mniej niż przygotowanie musu na śmietance, a smak i konsystencja są wspaniałe.Musu nie należy przechowywać dlugo w lodówce. Najlepiej podawać  go od razu, gdyż z czasem czekolada zastyga i traci „musową” konsystencję.

DSC00018