Budyń waniliowy

„Smutno Ci? A może budyń…?”
DSC00129

Łapka w górę kto pamięta tą reklamę Dr. Oetkera.

Dobry budyń jest w zasadzie dobry na wszystko, a już na pewno na poprawę nastroju 🙂 i wcale nie sugeruję się reklamą 🙂

Jeżeli nie wierzycie sprawdźcie sami.

Po pierwszych próbach z budyniem prawdziwą wanilią, myślę, że nic nie stanie mi na przeszkodzie, by poeksperymentować z innymi smakami…

Budyń waniliowy

2 szklanki (500 ml) mleka

1 łyżka masła

3,5 łyżki cukru waniliowego

pół laski wanilii

2 łyżki skrobi ziemniaczanej

2 żółtka

Zrobienie domowego budyniu jest proste.

DSC00135.JPG

Wyskrobcie ziarenka z połowy laski wanilii. W rondelku zagotujcie 1,5 szklanki mleka z masłem, cukrem i wanilią.
Pozostałe pół szklanki mleka zmiksujcie ze skrobią ziemniaczaną i żółtkami. Dodajcie mieszankę do gotującego się mlekiem natychmiast zmniejszcie moc palnika. Mieszajcie intensywnie do zagotowania i potrzymajcie budyń przez ok minutę po zagotowaniu na palniku.

Nalejcie budyń do salaterek. Składniki w przepisie starczą na 3 porcję lub 6 małych.
Tym razem wykorzystałam przezroczyste filiżanki. A Wy czego byście użyli jako salaterek?

Sposób podania, jak lubicie 🙂 na ciepło lub na zimno z sokiem lub sosem owocowym i owocami.

DSC00157

Ja uwielbiam połączenie z domowym sosem malinowym… Może Wam też przypadnie do gustu.

Naleśniki czekoladowe z frużeliną z owoców leśnych

Już wiem co powiecie… „Phi!. A cóż to za przepis, po co komu przepis na naleśniki!”. Ja też zawsze robiłam naleśniki „na oko”, bo przecież nie ma nic prostszego jak wymieszać ze sobą mąkę z mlekiem, cukrem, jajkiem i smażyć. Jednak odkąd wypróbowałam ten przepis na naleśniki, w naszym domu jadamy je najczęściej. Przekonajcie się sami, jakie pyszne mogą być naleśniki. Mój ukochany choć fanem naleśników nie jest, to te po prostu uwielbia!

DSC00195

Dziś zrobiłam naleśniki w wersji czekoladowej. Jeżeli chcecie zwykłe naleśniki to zamiast kakao dosypcie więcej mąki.

Ciasto na naleśniki

300ml mleka

ok. 1 szklanka mąki

3-4 łyżki cukru

1-2 jajek

1-2 łyżki cukru waniliowego

4 łyżki oleju

szczypta soli

3 łyżki kakao

Wymieszajcie dokładnie wszystkie składniki, tak by ciasto miało jednolitą masę.

Ciasto usmażycie na patelni (lekko zwilżonej olejem) z obu stron na niedużym ogniu. Czas smażenia zależy od grubości naleśnika.

Niektórzy mówią, że naleśników nie można za długo smażyć i że są tym lepsze im są bardziej miękkie. Ja natomiast uwielbiam tekstury i zawsze trochę przeciągam smażenie by brzegi były bardziej chrupiące.

Naleśniki możecie podać z ulubionymi dodatkami – u nas dzisiaj mieszanka serka mascarpone i jogurtu naturalnego z dodatkiem domowej frużeliny z owoców leśnych.

DSC00192

Poniżej podaję Wam przepis na domową frużelinę. Nie martwcie się jeżeli wyjdzie Wam początkowo zbyt rzadka lub za gęsta. Gęstość według poniższego przepisu zależy od owoców. Owoce mają różną zawartość pektyny, a niektóre z nich takie  jak truskawki czy maliny puszczają bardzo dużo soku.

Jeżeli frużelina po schłodzeniu okaże się zbyt gęsta wystarczy, że dodacie do niej odrobinę wrzącej wody i wymieszacie.
Zbyt rzadką frużelinę możecie podgrzać w kąpieli wodnej lub mikrofali i dodać do niej odrobinę napęczniałej żelatyny.

Frużelina

250 g owoców, świeżych lub mrożonych

1 łyżeczka żelatyny w proszku (4 g) lub 1 listek żelatyny

3 łyżki cukru (w zależności od owoców)

1 łyżka soku z cytryny

1 łyżeczka mąki ziemniaczanej rozpuszczona w 1 łyżce wody

Żelatynę w proszku musicie zalać 2 łyżkami wody, a następnie odstawić do napęcznienia.

W małym garnuszku wymieszajcie owoce z cukrem. Ja dzisiaj wybrałam owoce leśne i cukier waniliowy domowej roboty. Wstawcie owoce na palnik o średniej mocy i podgrzejcie mieszankę do rozpuszczenia się cukru (owoce wtedy puszczą sporo soku). Dodajcie cytrynę, wodę z mąką i dobrze wymieszajcie. Zagotujcie mieszankę, a następnie zdejmijcie z palnika.

DSC00199

Przygotowaną wcześniejszej, napęczniałą żelatynę dodajcie do gorących owoców i wymieszajcie. Wstawcie ponownie owoce z żelatyną na palnik i podgrzewajcie cały czas mieszając, aż do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny.
Pamiętajcie tylko by nie doprowadzić mieszanki do wrzenia!
Tak przygotowaną frużelinę zdejmijcie z palnika i pozostawcie do wystudzenia.

Frużelina powinna mieć konsystencję żelu.

Mus czekoladowy

Nabieracie czasem ochoty na coś słodkiego…, a w szafkach czy lodówce praktycznie nic nie ma. Jest za późno by pojechać do cukierni czy do sklepu, albo po prostu nie chce Wam się ruszyć z domu. 🙂

Jedyna rzecz, która u nas w domu nie znika w tępię błyskawicznym to czekolada. Oczywiście obydwoje z mężem ją uwielbiamy, ale zawsze robię spore zapasy, bo nigdy nie wiem do czego i kiedy może się przydać.

Myślę, że jak zrobicie dzisiejszy przepis, sami takie zapasy zaczniecie robić.

Tak więc… stojąc przed szafką kuchenną i znajdując tylko czekoladę i do polowy opróżniony koszyk czerwonych porzeczek, który udało mi się w drodze z pracy kupić, pomyślałam sobie o musie czekoladowym.

DSC00068.JPG

Tylko był mały problem. Mianowicie brak śmietanki… Z musu nici… 😦 . Wtedy przypomniał mi się przepis na mus z samej czekolady, który dawno temu czytałam na blogu znajomej blogerki kulinarnej Anny Marii prowadzącej blog Kucharnia.

Jest genialny i choć przepis ma już kilka lat, warto było do niego wrócić.

DSC00078

Mus czekoladowy

265g czekolady dobrej jakości

240ml wody

2-4 łyżki cukru (opcjonalnie)

Możecie część gorzkiej czekolady zastąpić mleczną (ja użyłam gorzkiej czekolady i mlecznej w proporcji 2:1 i nie dodałam cukru).

Do przygotowania musu będą Wam potrzebne dwie miski najlepiej, by nie były szklane, ponieważ mogą pęknąć przy różnicy temperatur. Napełnijcie 1 miskę w 1/3 bardzo zimną wodą i włóżcie do niej kostki lodu. Do drugiej miski pokruszcie czekoladę i dodajcie wody. Rozpuście czekoladę w kąpieli wodnej, na małym ogniu. Woda i czekolada powinny stanowić jednolita płynną masę.

DSC00085.JPG

Następnie miskę z czekoladą zdjąć z ognia i przełożyć do miski z lodowatą wodą i zaraz rozpocząć ubijanie. Można użyć ubijaczki elektrycznej czy miksera, ja użyłam ubijaczki. Zdaniem Ani ma się wtedy lepszą kontrolę nad konsystencją musu.

Czekolada dość szybka zaczyna gęstnieć i przypominać sztywno ubitą śmietanę. W tym momencie musicie skończyć ubijanie, w przeciwnym razie masa stanie się zbita i pełna grudek.

DSC00066

Nie martwcie się, jeżeli tak się stanie,  weźcie miskę z masą czekoladową i ponownie wstawcie ją  do kąpieli wodnej. Trzymajcie tak długo, aż czekolada się ponownie roztopi.
Powtórzcie ubijanie od nowa 🙂 .

Przełóżcie mus do naczynek za pomocą łyżki i wygładzcie jego powierzchnię albo przy uzyciu rękawa cukierniczego z dowolną tylką.

DSC00091

Od Was zależy konsystencja musu – jeśli lubicie bardziej „płynne” musy ubijajcie krócej, jeśli bardziej gęste,  potrzebnych będzie kilka dodatkowych uderzeń trzepaczką.

Przygotowanie musu zajęło mi około 10 min, więc zdecydowanie mniej niż przygotowanie musu na śmietance, a smak i konsystencja są wspaniałe.Musu nie należy przechowywać dlugo w lodówce. Najlepiej podawać  go od razu, gdyż z czasem czekolada zastyga i traci „musową” konsystencję.

DSC00018

Tarta z białą czekoladą i owocami

Ciężko wrócić po przerwie i pisać dalej…  To fakt.

Więc porostu podzielę się z Wami czymś dobrym i prostym. Tartą z przepysznym kremem z białą czekolada i sezonowymi owocami.

Ciasto kruche już znacie z innego przepisu. Nie jest to zaskoczenie, tym bardziej dla ludzi, którzy często mają okazje spróbować moich wypieków, że jest to mój ulubiony przepis na kruche ciasto.

20160808_131358-1

Kruche ciasto

 Na wyższą formę lub 26 cm weźcie podwójną porcję ciasta

90 g masła pokrojonego na kawałki

1 łyżka oleju roślinnego

3 łyżki wody

1 łyżka cukru

1/8 łyżeczki soli

150 g mąki

Rozgrzejcie piekarnik do temperatury 210°C (bez termoobiegu) 200°C (z termoobiegiem). W średniej wielkości misce żaroodpornej połączcie masło, olej, wodę, cukier i sól. Wstawcie miskę do piekarnika na około 15 minut, aż masło będzie bulgotało i zacznie robić się brązowe na brzegach. Wyciągnijcie miską ostrożnie z pieca (masło może pryskać) i wymieszajcie szybko z mąką za pomocą łyżki, aż do uzyskania stałej konsystencji. Przenieście ciasto na blachę i rozprowadźcie za pomocą łyżki. Gdy ciasto przestygnie, dociśnijcie ciasto palcami, do boków blachy i lekko poprzekłuwajcie spód widelcem. Przeważnie w trakcie pieczenia ciasto lekko pęka, więc można zostawić małą część ciasta, aby wypełnić powstałe ubytki przed. Ciasto wstawiacie do piekarnika na około 15 minut. Wystudźcie zanim nałożycie krem.

20160808_131436-1

Pora na krem, który możecie użyć nie tylko tarty, ale również do innych wypieków. Nadaje się też do zdobienia babeczek.

Krem z białej czekolady

2 tabliczki białej czekolady

250 ml śmietany kremówki 36%

500g serka mascarpone

Czekoladę rozpuście w kąpieli wodnej, a następnie poczekajcie żeby przestygła. W misie miksera ubijcie  śmietankę wraz z serkiem mascarpone, na puszystą masę. Następnie dodajcie mocno wystudzoną, ale nadal płynną czekoladę i dalej ubijajcie na wolnych obrotach. Po chwili masa nabierze kremowej konsystencji.

Taki krem możecie użyć do tarty i do ciast. Jeżeli chcielibyście go użyć do babeczek, wstawcie go do lodówki na całą noc. Przed samym podaniem babeczek wyjmijcie krem z lodówki i ubijcie na sztywno mikserem na  wolnych obrotach końcówką do ubijania białek.

Wracając do naszej tarty… Wystudzone ciasto posmarowałam konfiturą z malin i rozmarynu, by przełamać maślany smak kruchego ciasta i słodkość czekolady. Konfiturę zrobiłam sama, ale równie dobrze możecie użyć konfitury kupionej w sklepie. Ważne by była dobrej jakości.

Następnie wypełnijcie ciasto czekoladowym kremem, a następnie ułóżcie na nim ulubione owoce, lub orzechy. Ponieważ mamy lato użyłam malin, borówek i czerwonej porzeczki. Zimom pewnie posypałabym ją płatkami migdałowymi lub wiórkami kokosowymi.

Aj… prawie bym zapomniała. Jeżeli zostanie wam trochę kremu lub innych pysznych składników, nie spisujecie ich na straty… tylko zróbcie z nich deser Take away. Więcej o nim opowiem następnym razem.

20160810_105616

P.S. Przepis na konfiturę malinową z rozmarynem opisze wam w jednym z kolejnych postów.

Bueno cupcaks

Po sporej przerwie w pisaniu i gotowaniu, do czego przyczyniła się nie wątpliwie zmiana pracy, przeprowadzka do innego miasta i zamiana  mieszkania wracam trochę z Wami poeksperymentować w kuchni.

Od przeprowadzki próbuje wyczuć piekarnik i przestawić się z płyty gazowej na indukcję. Nie jest to proste. W piekarniku nie można sprawdzić temperatury po jej ustawieniu, więc wszystko piekę z duszą na ramieniu, i patyczkiem w ręku. A ponieważ kilka ciast już nie wyszło, postanowiłam pobawić się z cupcaksami. Te babeczki nie potrzebują dużo a 10ºC mniej czy więcej nie robi im zbyt dużej różnicy.

Poza tym są bardzo wdzięczne kiedy ozdobi się je kremem 🙂 i tu też poczyniłam pewne eksperymenty, którymi chciałabym się z Wami podzielić.

W sieci jest sporo przepisów i inspiracji na te fantastyczne słodkości, a oto jedna z nich… Bueno babeczki :).

20151013_074401

Udało mi się zrobić dwie wersje tych babeczek 🙂 jedną zaproponowaną wcześniej przez Dorotę Świętosławską, drugą troszkę pikantniejszą i bardziej czekoladową.

Bueno cupcakes

160g masła

120g drobnego cukru do wypieków

165g mąki pszennej

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

3 jajka

ziarenka z 1 laski wanilii

3 łyżki mleka

50g mlecznej czekolady, posiekanej na drobne kawałki

kinder bueno do dekoracji

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę i proszek przesiejcie i odłożycie na bok.

W misie miksera utrzyjcie masło z cukrem, na jasną i puszystą masę. Dodajcie jajka, jedno po drugim, ucierając na gładką masę po każdym dodaniu. Dodajcie ziarna wanilii, mleko, a następnie wszystko zmiksujcie.

20151013_074201Do powstałej masy dodajcie odłożone wcześniej suche składniki. Wymieszajcie szpatułką tylko do połączenia się składników, nie dłużej. Na sam koniec wmieszajcie kawałki czekolady.

Formę do 12 babeczek wyłóżcie papilotkami, ciasto rozdzielcie równo pomiędzy papilotki.

Cupcaks pieczcie w temperaturze 170ºC przez około 25 minut (bez termoobiegu) lub chwilę dłużej, do tzw. suchego patyczka. Po upieczeniu wyjmijcie i wystudźcie na kratce.

Jeżeli chcecie zrobić wersję czekoladową zmniejszcie ilość mąki  o 15g , a w zamian dodajcie 30g kakao.  Jest równie pyszna o czym się przekonali moi koledzy z zespołu CRM. Na zdjęciu poniżej są jeszcze babeczki Raffaello, o nich (w wersji mini) mogliście już czytać na moim blogu.

20151203_115957[1]

Czas na kremy 🙂 dziś podzielę się z Wami dwoma pysznymi kremami.

Krem czekoladowy

400 g Nutelli (1 słoiczek)

250g serka mascarpone

W misie miksera umieśćcie schłodzony serek i dodajcie Nutellę ze słoiczka. Całość miksujcie do otrzymania gładkiego kremu, nie dłużej. Gotowy krem przełożycie do rękawa cukierniczego z ozdobną tylką. Wyciśnijcie krem na babeczki wedle swojej fantazji :-). Na wierzch każdej babeczki połóżcie kawałek Kinder Bueno.

Krem waniliowy

300 ml śmietany kremówki 30% lub 36%

125 g serka mascarpone

2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub 1 łyżeczka pasty z wanilii

2 łyżki cukru pudru

Wszystkie składniki, wcześniej schłodzone, umieśćcie w misie miksera i ubijcie do powstania gęstego kremu waniliowego. Odstawcie do schłodzenia. Musicie niestety wyczuć moment przerwania pracy miksera, zbyt długie mieszanie może spowodować zważenie się kremu.

Schłodzony krem przełożyć do rękawa cukierniczego z ozdobną tylką i ozdóbcie babeczki.

Brownie z czerwoną porzeczką

Czekolada jest dobra na wszystko… przynajmniej mnie i mojej rodzinie zawsze poprawia humor. Dlatego nie wyobrażam sobie spotkania rodzinnego bez niej. Może też, dlatego ulubionym ciastem w mojej rodziny jest Brownie. Szybkie i proste w przygotowaniu, cisto czekoladowe, które rozpływa się w ustach. Ostatnio przeglądając strony internetowe, natrafiłam na świetny przepis, którym po delikatnej modyfikacji, chciałabym się z Wami podzielić. Jest to kolejna wariacja na temat Brownie, która z pewnością przypadnie Wam do gustu. Brownie z czerwoną porzeczką… Subtelne połączenie smaku czekolady i zdecydowany aromat czerwonej porzeczki. Może z pozoru kontrastujące ze sobą smaki, w tym zestawieniu połączyły się w harmonijną całość.

 1

Brownie z czerwoną porzeczką

100g gorzkiej czekolady 70%

100g gorzkiej czekolady z bakaliami 70%

120 g cukru Muscovado jasnego

150 g masła

3 duże jajka

szczypta soli

1/2 szklanki czerwonych porzeczek

DSC_0009

Sposób przygotowania ciasta jest bardzo prosty. W kąpieli wodnej rozpuście czekoladę z masłem, co jakiś czas mieszając do uzyskania jednolitej masy. Po rozpuszczeniu czekolady odstawcie ją na bok, niech trochę przestygnie. W tym czasie, w osobnej misce ubijcie jajka z cukrem i szczyptą soli. Możecie tak, jak ja użyć dwóch rodzajów cukru. Jeżeli jednak nie macie cukru Muscovado możecie użyć tylko trzcinowego. Następnie wymieszajcie czekoladę z masą jajeczną do całkowitego połączenia. Tak przygotowaną masę wylejcie na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Na koniec umyjcie czerwona porzeczkę i delikatnie zdejmijcie owoce z gałązek, a potem ułóżcie na wierzchu ciasta w miarę równych odstępach. Ciasto pieczcie w piekarniku nagrzanym do 180°C przez około 25-30 minut.

DSC_0013

Ciepłe jeszcze Brownie, rewelacyjnie smakuje z gałką lodów i odrobina bitej śmietany.  Smacznego 🙂

DSC_0010

Hmmm… to nie pierwszy raz, kiedy do moich wypieków dodaje cukru Muscovado. Dlaczego? Po pierwsze, że ma boski smak: melasy, miodu, który podkręca smak wypieków. Po drugie, dlatego że jest bardzo zdrowy.
Cukier Muscovado dostaniecie w marketach Piotr i Paweł, Alma, Marks & Spencer oraz innych sklepach stacjonarnych i internetowych. Są dwa rodzaje cukru Muscovado jasny i ciemny. Obydwa smakują bosko, choć Dark Muscovado jest bardziej wyrazisty.
Kilka ciekawostek a propo tego cukru 🙂

Cukier Muscovado – to rodzaj nierafinowanego brązowego cukru z trzciny cukrowej o silnym smaku melasy.Jego nazwa pochodzi od hiszpańskiego słowa „mascabado”, oznaczającego „nierafinowany”. Można się też spotkać z innymi określeniami – np. „wilgotny cukier”, „cukier z Barbadosu” czy „cukier z melasy”. Z wyglądu faktycznie przypomina mokry piasek i nie jest sypki jak inne cukry. Poznamy go również po mocnym, ciemnobrązowym kolorze.

2

 

Produkt ten wytwarza się z trzciny cukrowej i to jej zawdzięcza swój specyficzny smak oraz zabarwienie. Muscovado uzyskuje się metodą tradycyjną poprzez odparowanie czystej melasy (syropu z trzciny cukrowej. Charakterystyczna dla tego rodzaju cukru jest odporność na wysokie temperatury, a także długi okres przydatności do spożycia. Warto włączyć go do diety, ponieważ jest bogaty w składniki mineralne – zawiera m.in. wapń, fosfor, żelazo, potas, magnez, sód. Muscovado wytwarzany w kontrolowanych warunkach (cukier bio) ma więcej wartości odżywczych od innych brązowych cukrów oraz od cukru rafinowanego. Całkowita zawartość soli mineralnych w 100 g produktu to 740 mg. Jego wartości odżywcze porównuje się do miodu.

To również doskonałe źródło witaminy A,C i kilku z grupy B (głównie B1, B2, B3, B5 i B6), a także antyoksydantów, które hamują działanie wolnych rodników, zabezpieczając nas przed przedwczesnym starzeniem i groźnymi chorobami, w tym nowotworami.

Raffaello cupcakes

Ulubionymi pralinami mojego męża jest Raffaello, znane też przez nasze rodzinne koło gier planszowych jako białym znacznikiem. Ponieważ od pewnego czasu dopracowuje przepisy na kremy i babeczki, postanowiłam poszperać trochę w Internecie i znalazłam kilka fajnych przepisów na cupcakes o smaku Raffaello. Po drobnych utarczkach z kremami i ich słodkością, postanowiłam trochę zmodyfikować przepis, który znalazłam na blogu Żanety. Zachęcam do przejrzenia, na pewno tu również znajdziecie wiele inspiracji.

DSC02566

Ja zamiast normalnych babeczek zrobiłam mini cupcakes. Wyszły obłędnie zresztą sami zobaczcie. Składniki podane w przepisie są na 12 normalnych lub 48 mini cupcakeów.

mini cupcakes migdałowe

2 jajka

150 g maki pszennej

100 g mielonych migdałów

100 g cukru

0,5 łyżeczki sody

0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

100 ml mleka

szczypta soli

125 g masła

65g kwaśnej śmietany

dodatkowo

całe migdały lub płatki

wiórki kokosowe

DSC02560

Masło roztopcie w rondelku i pozostawcie do schłodzenia. Śmietanę lekko ubijcie z jajkami, dodając potem masło i mleko. Wszystko dokładnie zmiksujcie. Czas na wszystkie suche składniki, wsypcie je do powstałych i delikatnie mieszajcie, aż do ich połączenia. Powstałe ciasto nałóżcie do foremki na muffinki, wcześniej wyłożonej małymi papilotkami. Mini Cupcakes pieczecie w temperaturze 180°C przez około 12- 15 min. Jeżeli chcecie zrobić normalnej wielkości babeczki, pieczcie je przez 25-30 min w większych papilotkach. Tak zrobione babeczki postawcie do wystygnięcia.

krem Raffaello

200 g białej czekolady

300 g śmietany 30%

1 szklanka mleka w proszku

1 łyżka Malibu

DSC02561

Pora teraz na krem. Czekoladę ze śmietaną umieśćcie w kąpieli wodnej i podgrzejcie do całkowitego rozpuszczenia się czekolady. Ściągnijcie miseczkę z nad rondla z wodą, dodajcie mleko w proszku i Malibu. Następnie zmiksujcie całość i pozostawcie do ostygnięcia. Kiedy masa zacznie tężeć znowu ją miksujcie – zrobi się przez to puszysta i zwiększy swoją objętość.

Z każdej babeczki wykrójcie środek, napełnijcie go kremem i włóżcie płatki migdałowe lub 1-2 migdałów. Wierzch hojnie ozdóbcie kremem, a całość posypcie wiórkami kokosowymi.

DSC02564

Jeżeli chcecie, by babeczki nie były takie słodkie, a zależy wam na ładnym wykończeniu, proponuje zrobienie drugiego kremu. Jeżeli zdecydujecie się na dwa kremy to zmniejszcie proporcje kremów o połowę, bo szkoda by się zmarnowały.

krem Raffaello z mascarpone

250g serka mascarpone

250 g śmietany 30%

4 łyżki cukru pudru

1 łyżka Malibu

Śmietankę ubijcie na sztywno pod koniec wsypując cukier puder. Do tak ubitej śmietany dodajcie mascarpone i Malibu. Miksujcie, aż się połączy, ale nie za długo.

DSC02562

Cupcakes przechowujemy w lodówce i wyciągamy ok. 30 minut przed podaniem.